Dolina Kościeliska

Drugi zarwany pobudką o drugiej w nocy weekend z rzędu by drugi raz pojechać w góry. Najwyraźniej tak bardzo spodobało mi się tydzień wcześniej? Tym razem Dolina Kościeliska, nie tak sfioletowaciała jak Chochołowska. Mniej turystów = większy spokój. Atrakcją wypadu okazał się być Smreczyński Staw, który na mapie znalazłem przypadkiem podczas spaceru (ach te smartfony w Tatrach, widać jednak na coś się przydają ;) Miejsce jest na tyle piękne, że obiecałem sobie wybrać się tam jeszcze raz w tym roku, gdy po tafli lodu i śniegu nie będzie już śladu. Mam ochotę na zdjęcie, na którym pociągnięta przy bezwietrznej pogodzie linia symetrii między drzewami a ich odbiciem spowoduje, że obrócone do góry nogami zdjęcie będzie wyglądało jak pierwowzór. Może w lipcu?

Co mi się w galerii poniżej podoba? Różnorodność ujęć. I o to chodzi! A nie o to, żeby na każdym zdjęciu było to samo (vide galeria z Rajdu Wieliczki).