Beskid Żywiecki: Korbielów -> Pilsko

Trasę z Korbielowa na Pilsko zacząłem od parkingu położonego w miejscu, gdzie zielony szlak odbija od ulicy Szczyrbok. Szlak zielony jest mniej popularny od żółtego, ale poprowadzony wzdłuż odsłoniętych stoków narciarskich daje dobrą widoczność na Babią Górę, a miejscami nawet na Tatry.
Szlak zaczyna się od dość ostrego podejścia, już po kilkuset metrach naszło mnie pytanie gdzie podziała się forma sprzed kilku dni gdy wchodziłem na Klimczok? Nie byłem jednak w szybkim zmęczeniu odosobniony, sporo turystów robiło przerwy na odpoczynek. Brak drzew, który przed chwilą opisywałem jako zaletę, okazał się utrudnieniem w palącym, czerwcowym słońcu. Szybkie kryzysy jednak wszyscy przezwyciężali, bo widok Babiej Góry za plecami dopingował do kontynuowania wędrówki: "skoro tutaj są takie widoki, to jak jest na górze?"
Na Halę Miziową dotarłem zielonym szlakiem po nieco ponad 2 godzinach. Ubłocony, bo po ostatnich deszczach kawałek szlaku wymiękł ;) Tutaj, koło schroniska, warto było odpocząć. Czarny szlak prowadzący dalej na szczyt znów jest dość ostry, ale znów w dużej części poprowadzony trasami zjazdowymi daje okazję do podziwiania panoramy okolicznych gór. Z perspektywy szlaku czarnego ludzie rozrzuceni po hali wyglądali jak kolorowe owce. Wejście ze schroniska na szczyt po stronie słowackiej zajęło nieco ponad godzinę. Przejrzystość powietrza nie była idealna, ale ośnieżone jeszcze szczyty Tatr widać było dość dobrze. No i te połacie kosodrzewiny! Wszak Pilsko to po Babiej Górze drugi najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego.

Teraz tradycyjnie trochę liczb: długość trasy: 11.7 km; suma podejść: 896 m; czas przejścia: według znaków ok 4.5 g, ale warto spędzić na szlaku więcej czasu robiąc kilka dłuższych przerw, bo nie po to człowiek jedzie w góry, żeby trasę przebiec w regulaminowym czasie :) Mapę i profil, dokładnie od miejsca w którym zostawiłem auto, znajdziesz tutaj.

Na koniec niespodzianka: miniaturki zdjęć z wybranych wypadów będę od teraz oznaczał współrzędnymi geograficznymi. Możesz więc na przykład sprawdzić, gdzie stoi koń sfotografowany na ostatnim zdjęciu. Stoi albo i nie stoi, bo może już sobie poszedł?