Szczyrk -> Małe Skrzyczne -> Skrzyczne

Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Masyw Skrzycznego poprzecinany jest wyciągami, a ponieważ znajdujący się obok Szczyrk przyciąga latem rzesze turystów, to i na górze panuje spory ruch. Pieszych turystów jest jednak niewielu, zdecydowana większość weekendowych zdobywców wjeżdża wyciągami. W lipcu czy sierpniu Skrzyczne nie jest więc dobrym miejscem na cichy spacer. Zdjęcia także są, jakie są, bo gdzie nie skierowałem aparatu tam ktoś wchodził mi w kadr.

Podczas wędrówki na Skrzyczne wreszcie udało mi się zobaczyć żmiję zygzakowatą. To jedyny występujący w Polsce gatunek jadowitego węża. Zakładam, że był to młody osobnik, miał mniej jak 30cm długości. Dorosłe żmije tego gatunku osiągają tymczasem nawet ponad 1 metr. Młodziak uciekał, zdecydowanie nie miał ochoty na pozowanie do zdjęcia. Ciekawostka: żmija zygzakowata jest jeszcze jednym powodem, dla którego warto jest mieć wysokie buty. Żmija atakuje tylko gdy poczuje się zagrożona, ale jeśli już atakuje, to często robi to właśnie na wysokości kostki. Klapki w górach to naprawdę słaby pomysł, nawet na Skrzycznem, gdzie można wjechać wyciągiem. Jak możesz zobaczyć na mapie, na żmiję trafiłem ledwie kilkanaście metrów od zabudowań stacji wyciągu narciarskiego, wcale nie musiałem jej szukać w zaroślach. Żmija wygrzewała się na środku kamienistej ścieżki.

Mapa pieszej trasy, którą polecam jednak tylko poza szczytem sezonu, jest tutaj. Suma podejść: 740m. Liczba kroków: 18000+. Byłoby mniej, ale w drodze powrotnej zgubiłem szlak :)